niedziela, 31 maja 2015

I. Wild ones

- Gdzie? - zapytałam ale dziewczyna już wyszła
- Wild Ones to takie... Miasto, gdzie mieszkają ci co są za dobrzy na piekło, a za źli na niebo... Tak w skrócie. - powiedział Jake
- Dobra wstawaj bo Juliet jak nikt pilnuje czasu. Trzymaj. - Jinxx wcisnął mi do ręki medalion


Popatrzyłam na niego zdezorientowana.
- Uwierz mi przyda ci się. - odparł chłopak 
- Dzięki temu unikniesz niektórych nieprzyjemnych... incydentów. - dodał Jake i ponownie usłyszeliśmy trzask drzwi
- To co gotowa? - zapytała blondynka
- To nie były 3 minuty. - mruknął jeden z chłopaków i został obdarzony zabójczym spojrzeniem Juju.
Ubrałam medalion przy okazji ogarniając się wzrokiem. Już nie wyglądałam jak kiedyś. Białe trampki były tak ubrudzone, że nie było widać dawnego koloru. Spodnie tak samo. Bluzka natomiast zmieniła kolor na szary i była poszarpana i przecięta w paru miejscach.
- Dajcie jej coś na wierzch. - zakomenderowała dziewczyna. Po chwili w ręku trzymałam czarną kurtkę. Ubrałam ją i wyszłam z pomieszczenia.

Na zewnątrz nie było wcale zimno chociaż wiał delikatny wiatr.  Przed nami było jakieś miasto.
- No więc witaj w Wild Ones w mieście grzechu, przepychu, buntu, nikłej dobroci itp itd. Miasto dzieli się na ... w sumie cztery części. Pierwsza część to ta normalna, gdzie ludzie się spotykają, druga i trzecia to buntownicza część. W jednej z nich są ci co chcą trafić do góry, a w drugiej zwolennicy F.E.A.R. Chyba wiesz kto to? - Juliet przerwała swój wywód i spojrzała na mnie.
- Nie... - odpowiedziałam
- Ech jak ja nienawidzę tych z góry. Zero pojęcia o świecie. - westchnęła - Więc F.E.A.R. to demony, które kochają wojny, zabijają dla przyjemności, gwałcą kobiety, które porywają w trakcie zamieszek. Uważają się za panów wszystkiego i właśnie dlatego tak wiele osób chce tam dołączyć ale nie wiedzą, że to tylko mydlenie oczu... Łapiesz? No to tak. A czwarta część to teren mieszkalny... To tak ogólnie. Ty jesteś upadłym aniołem dlatego twoje skrzydła są czarne i skóra bardziej blada niż ta, którą zapewne miałaś tam. - wskazała do góry - Jakieś pytania?
- Dlaczego nie masz skrzydeł i tamci też nie? - dopiero teraz jak Juliet zaczęła mówić o skrzydłach skapnęłam się, że sama ich nie posiada.
- Ponieważ nie wszyscy tutaj są upadłymi aniołami. Ja i chłopaki byliśmy tu od momentu śmierci. A i zaraz poznasz Christiana. - powiedziała dziewczyna kiedy dochodziliśmy do miasta,

Kiedy przekroczyliśmy próg miasta od razu rzuciły mi się w oczy kolory włosów tubylców.
- Czemu oni są tacyyy kolorowi? - zapytałam. Naprawdę niektórzy mieli pomarańczowe, czerwone, zielone i jedynym "normalnym" kolorem był głęboki czarny.
- Taka moda, chcemy się wyróżniać. - dziewczyna wzruszyła ramionami.
- Juju! - wykrzyczał męski głos
- Cześć Coma!  
- A to kto? - zapytał wysoki chłopak stając na przeciwko nas.
- Ech to... - Juliet spojrzała na mnie. No tak skąd mogła wiedzieć.
- Sky. - powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- Christian. Co robimy?
- Oprowadzamy nowego aniołka i idziemy do Ashley'a i Andy'ego.
- Aaaa no to chodźmy. Sky tak?
- Tak. Coma?
- Ksywka. - powiedział i mrugnął.

Szliśmy przez jakieś 10 minut. Mijaliśmy bary i inne sklepy, pomieszczenia... Idąc za rozmawiającymi ze sobą Juliet i Comą widziałam wielu ludzi. Niektórzy byli na skraju nędzy, inni obwieszeni biżuterią. Najbardziej wystraszyłam się facetów którzy patrzyli na mnie... lubieżnie. Nie wiem co im chodziło po głowie ale na pewno nic przyjemnego... nic przyjemnego dla mnie. Moja ręka powędrowała do medalionu, dodawał mi on otuchy.

- I jesteśmy. ANDYYYY! - krzyknął Christian
- ASHLEEEYYY! - wydarła się Juju
- Zamknijcie się już schodzimy. - usłyszałam przyjemnie brzmiący głos. Po paru minutach do naszych uszu doszedł dźwięk jakby ktoś spadł ze schodów.
- Ashley? - zapytał otwierając drzwi Coma. Jakiś chłopak zatoczył się i wpadł w objęcia Christianowi.
- Yyy Sky oto Ashley. - powiedziała Juliet.
- Hej złapaliście go? - odezwał się, zbiegając ze schodów ... Andy?
- Taaak choć tu i pomóż mi go nieść. Znowu się schlał? - odpowiedział trzymający Ashleya
- O, a to kto? 


No to tak z rozpędu pierwszy rozdział. Jeśli wam się spodobało - komentujcie!!!
Jeśli są jakieś błędy - komentujcie!!! Jeśli coś chaotycznie napisałam i nie rozumiecie - komentujcie!!!
Do następnego - 2 komentarze


2 komentarze:

  1. Ja chce następny! ^^ Ciekawi mnie to co bd potem. Bardzo fajny pomysł na bloga! :) Tylko zmniejsz limit, proszę :( Bo widzę, że nikt nie komentuje a ja bym chciała czytać! ^^ Weny :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za te miłe słowa ^^ oczywiście biore się do pracy mam nadzieje wstawić posta w tą niedziele 😊

      Usuń